
(Fot: Szymon Jaszczurowski, tspodbeskidzie.pl)
Podbeskidzie bardzo słabo, a nawet wybitnie słabo, zaprezentowało się w meczu drugiej kolejki Betclic 2. ligi – w meczu ze Stalą Stalowa Wola przegrało bowiem 2:5.
Pierwsze minuty tego meczu rozpoczęły się od próby przejęcia inicjatywy przez zespół gospodarzy. To piłkarze Marcina Płuski stworzyli mniejsze lub większe zagrożenie zaraz po rozpoczęciu gry, ale obronną ręką z opresji wyszli Górale. Trwało to jednak do czasu, a dokładnie do 9. minuty rywalizacji, gdy akcję Stali dobrze wykończył Jakub Kendzia. Młodzieżowiec na wślizgu zamknął akcję, w której zbyt pasywnym podejściem do rywala „popisał się” Dawid Ściuk, a Daniel Dziwniel dał w prosty, wręcz juniorski sposób się wyprzedzić.
Po zdobyciu gola gospodarze jednak nadal nacierali na bramkę Podbeskidzia. W 13. minucie meczu kapitalną, fenomenalną interwencją popisał się Konrad Forenc, który obronił atomowe uderzenie Krystiana Getingera. Wystarczyło jednak tylko kilka kolejnych minut, a na tablicy wyników było już jednak 2:0 po kolejnym stałym fragmencie gry. Gola zdobył bowiem obrońca, Damian Oko.
Kolejne minuty nadal upływały pod znakiem przewagi zespołu gospodarzy, a ekipa Krzysztofa Bredego ograniczała się tylko do przeszkadzania lub nieudolnych prób wyprowadzenia ataków. Właściwie można powiedzieć, że była tylko cieniem dla rywali. Wielokrotnie zagrożenie pod bramką Konrada Forenca płynęło po atakach z bocznych sektorów boiska oraz stałych fragmentach gry. Trzeba jednoznacznie przyznać, że w ofensywie Górale mieli problem z wykreowaniem jakiejkolwiek dogodnej sytuacji strzeleckiej. Finalnie wynik przed przerwą na 3:0 ustalił Maksymilian Hebel golem, który z pewnością zostanie zapamiętany w Stalowej Woli na dekady.
Druga odsłona spotkania pomimo kilku zmian w zespole Podbeskidzie rozpoczęła się bardzo podobnie do początku meczu. Górale byli kompletnie pogubieni w defensywie i kompletnie pozbawieni pomysłu w ofensywie. Trudno cokolwiek dobrego powiedzieć o zespole Krzysztofa Bredego, który w gruncie rzeczy właściwie nie dojechał na to spotkanie i ogólnie na początek kampanii 2025/26. Trudno bowiem jakkolwiek porównać tę drużynę do tej, która kończyła minione rozgrywki.
W 60. minucie gola zdobył Maciej Górski. Nasz napastnik dobrze wykorzystał dośrodkowanie po rzucie rożnym i nieco osłodził dramatyczne nastroje kibiców, którzy w grupce około 20 osób zameldowali się na stadionie. W kolejnych minutach tej rywalizacji zespół gości próbował jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, ale zagrożenie wynikało bardziej z faktu, że Stalówka się cofnęła i nastawiła się tylko na grę z kontry. Delikatny cień nadziei w 81. minucie rywalizacji w serca fanów TSP wlał jeszcze Lucjan Klisiewicz, ale wynik finalnie został ustalony w ostatniej akcji meczu. Gola na 5:2 zdobył Krystian Getinger.
Noty po meczu ze Stalą Stalowa Wola:
K. Forenc (4), D. Dziwniel (2), M. Biernat (2), J. Majsterek (2), D. Ściuk (2), B. Martosz (2), D. Takać (2), M. Kizyma (1), M. Sitek (2), W. Szulimas (2), L. Klisiewicz (4). ZMIENNICY: M. Górski (5), M. Urynowicz (3), O. Zawada (5), Ł. Kabaj (2), U. Bujan (3).