
(Fot: Szymon Jaszczurowski, tspodbeskidzie.pl)
W 2. kolejce Betclic 2. Ligi Podbeskidzie zmierzy się na wyjeździe z czującą niedosyt po ostatnim mecz Stalą Stalowa Wola – spadkowiczem z I ligi.
W pierwszym wyjazdowym spotkaniu nowego sezonu Betlic 2. Ligi, “Górale” zmierzą się ze spadkowiczem zeszłego sezonu Betclic 1. Ligi – Stalą Stalowa Wola.
W poprzednim sezonie nasi piątkowi rywale zajęli ostatnie miejsce na zapleczu ekstraklasy, będąc niemalże cały sezon w strefie spadkowej. Zanotowali oni zaledwie 4 zwycięstwa w całych rozgrykach ligowym i po zaledwie sezonie spędzonym na wyższym szczeblu, znowu przyjdzie im rywalizować w 2. lidze.
Gospodarze będą przystępować do nadchodzącego spotkania w mieszanych nastrojach, bowiem na inaugurację nowego sezonu zremisowali oni z Olimpią Grudziądz. Ten wyjazdowy punkt mogą oni nawet traktować jako utratę dwóch “oczek”, ponieważ wyrównujący gol dla rywali padł dopiero w dziewięćdziesiątej piątej minucie spotkania. Z pewnością więc będą oni chcieli w meczu z Podbeskidziem zdobyć pełną pulę.
Z rywalami z województwa Podkarpackiego w historii naszych meczów o stawkę, mierzyliśmy się dziesięciokrotnie. Ostatni nasz pojedynek miał jednak miejsce w sezonie 2009/2010, w którym to padł remis. Podobnie jak to było w meczach z Sandecją, nasz bilans starć ze Stalą Stalowa Wola jest na korzyść TSP. Z aż połowy starć z tym rywalem wychodziliśmy zwycięsko, dwukrotnie padał remis, a także 3 razy komplet punktów zgarniała Stal. Co ciekawe, aby doszukać się ostatniego zwycięstwo rywali z Podkarpacia z naszym zespołem, trzeba cofnąć się dokładnie do 10 listopada 2007 roku, czyli niemalże osiemnaście lat wstecz.
W obecnej kadrze drużyny prowadzonej przez Marcina Pluskę nie znajdziemy już żadnego byłego gracza, który miał okazję grać przy Rychlińskiego 21. Można jednak doszukać się kilku graczy, którzy w poprzednim sezonie miel szansę występować na boiskach PKO Ekstraklasy. Co prawda nie będą oni dobrze wspominać poprzedniego sezonu, bowiem zespoły, w których występowali, spadły z ligi. Mimo wszystko warto jednak wspomnieć o tych graczach, ze względu na ich duże doświadczenie jakie posiadają, i które nabyli dzięki występom w ekstraklasie. Dwoje z tych piłkarzy w poprzednim sezonie reprezentowało barwy Puszczy Niepołomice. Są to Mateusz Radecki i Hubert Tomalski. Pierwszy z nich zanotował 20 spotkań na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce w sezonie 2024/2025, ale nie zanotował on jednak żadnego udziału przy bramce w postaci gola lub asysty. Łącznie odnotował on 72 mecze w ekstraklasie i zdobył w nich 5 bramek, a także 2 asysty. Posiada on również ponad 100 występów w 1. lidze. Drugi z ww. piłkarzy także nie zdobył bramki, ani asysty w poprzednim sezonie, zaliczając łącznie 16 spotkać we wszystkich rozgrywkach. Nie uzbierał on jednak tyle występów w ekstraklasie co Radecki (35 spotkań Tomalskiego), ale zagrał w aż 147 spotkaniach na zapleczu ekstraklasy. Ostatni z graczy, którzy w poprzednim sezonie rywalizowali z najlepszymi zespołami w kraju jest Krystian Getinger – legenda Stali… ale tej z Mielca. W tej właśnie drużynie spędził on niemal całą swoją karierę i w oficjalnych meczach dla tego klubu wystąpił aż 375 razy od 2. ligi, aż po ekstraklasę, w której jego licznik zatrzymał się na 154 spotkaniach, 8 bramkach i 16 asystach, co jak na obrońcę jest dobrym wynikiem. To tylko część z graczy Stali Stalowa Wola, na których warto w piątek zwrócić uwagę, ponieważ ciężko wymienić wszystkich z nich.
Na koniec wspomnę jeszcze, że należy uważać na stałe fragmenty gry naszych rywali, ponieważ mają oni wielu naprawdę wysokich i dobrych w powietrzu zawodników. Po zagraniu właśnie ze stojącej piłki, a dokładnie z rzutu wolnego zdobyli oni premierowego gola w tym sezonie.