
(Fot: Szymon Jaszczurowski, tspodbeskidzie.pl)
Przygotowania Podbeskidzia do nowego sezonu trwają, a my zaglądamy za ich kulisy
Podbeskidzie rozegrało dzisiaj swój czwarty sparing podczas letniego okresu przygotowawczego. Porażki z Górnikiem Zabrze i Zagłębiem Sosnowiec, remis z Hutnikiem Kraków oraz zwycięstwo z Kuźnią Ustroń – to bilans dotychczasowych spotkań, który u części kibiców powoduje pewien niepokój, ale jak się wydaje raczej niepotrzebnie.
Wśród fanów Podbeskidzia słychać bowiem narzekania na brak transferów, słabe wyniki sparingów, problem ze zdobywaniem goli. To fakt, ale pod uwagę trzeba wziąć kilka spraw. Przede wszystkim Górale w ostatnim czasie trenowali dwa razy dziennie, a więc – jak to się mówi – nogi były nieco ciężkie. Sztab szkoleniowy ma świadomość, że w grze zespołu sporo jeszcze brakuje, ale wiele wynika właśnie z tego wspominanego aspektu. Nie ma więc co bić na alarm, bowiem przed każdym sezonem w zespołach Krzysztofa Bredego wygląda to mniej więcej tak samo. Zresztą pamiętamy przygotowania do poprzedniej kampanii i pomimo dość dobrych wyników latem, na początku było przeciętnie.
Drugą, bardzo palącą sprawą są transfery. Jak udało nam się potwierdzić, Podbeskidzie aktualnie testuje trzech piłkarzy. Są to Radosław Cielemęcki – były piłkarz Radomiaka Radom, Wisły Płock oraz Legii Warszawa. Z tym ostatnim zespołem zdobywał nawet mistrzostwo Polski, ale w minionym sezonie dla Zielonych wystąpił tylko dziewięć razy. Wydaje się jednak, że to dobry piłkarz na pozycję numer 10. „Od biedy” może zagrać także na skrzydle, a może i na pozycji numer osiem. Trudno jednak przekazać jaka będzie decyzja klubu w jego sprawie, bowiem trenuje z zespołem od kilku dni.
Podobnie sprawa ma się z drugim testowanym, a więc Kacprem Piątkiem. Były piłkarz GKS-u Jastrzębie, Wisły Puławy oraz Stali Rzeszów to doświadczony środkowy pomocnik, choć ma dopiero 24 lata. W przeszłości w zespole Daniela Myśliwca otarł się o PKO Ekstraklasę grając i będąc podstawowym graczem tamtego zespołu, który był rewelacją ligi i grał w barażach.
Trzecim testowanym jest Łukasz Kabaj, który jest najbliżej podpisania umowy z Podbeskidziem. Sprawa nie jest jednak przesądzona, a w grę wchodzi wypożyczenie. Prawy obrońca ma 19 lat i ostatni sezon spędził w Wiśle Puławy, gdzie na poziomie Betclic 2. ligi rozegrał łącznie 25 spotkań. Nominalnym jego klubem jest jednak Raków Częstochowa i to z Medalikami toczyć się będą rozmowy o transferze czasowym, choć tak, jak wspominam, nie jest pewne, że do niego dojdzie.
Wielu kibiców pyta także – i słusznie – co z lewym obrońcą. Z tego co słyszmy, to na dzisiaj transferu na tę pozycję nie będzie. Daniel Dziwniel oraz Kacper Gach mają rywalizować o miejsce w jedenastce, a ewentualnie może tam wystąpić także Michał Willmann lub nawet Richard Nagy. Klub nadal szuka jednak kolejnych piłkarzy i przynajmniej kilka transferów jeszcze tego lata pod Klimczokiem będzie. Szczególnie mówi się tutaj o ofensywie i drugiej linii, w której sytuacja nieco się skomplikowała. Niemniej władze przede wszystkim pilnują budżetu i nie mają zamiaru wydawać wielkich pieniędzy na pensje.
Z ciekawostek warto wspomnieć, że jeszcze przed kilkoma dniami w grze był powrót Linusa Roonnberga do Podbeskidzia, ale finalnie prezes Sałajczyk uciął temat, bowiem Fin nadal miał zawyżone wymagania finansowe. Obecnie – jak przekazał Tadeusz Danisz z TVP 3 – skrzydłowy jest blisko Zagłębia Sosnowiec.
Jeśli chodzi o samą grę, to po meczach sparingowych z pewnością można wyróżnić Maksymiliana Sitka, który wrócił do Bielska-Białej i daje sporą jakość na skrzydle. Podobnie z Michałem Willmannem – ale to już standard. Świetne wejście do zespołu zalicza także Oskar Zawada, którego pozyskanie wydaje się być bardzo dobrym ruchem. Pozytywne w pierwszej drużynie pokazuje się również Grzegorz Janusz. Warto zwrócić uwagę na coraz lepsze wychodzenie spod pressingu rywala oraz grę w fazach przejściowych, szczególnie tej z obrony do ataku. Problemy dotyczą jednak przede wszystkim kwestii finalizacji akcji.
Finalnie więc – choć same wyniki na to nie wskazują – nie ma co bić na alarm i raczej należy zachować umiarkowany spokój. Drużyna zostanie wzmocniona jeszcze przez kilku graczy, a wszystko przygotowywane jest aby trafić z formą na początek sezonu, a więc na 25 lipca i mecz z Sandecją Nowy Sącz.