
W drugiej części cyklu pod lupę bierzemy bocznych obrońców
Zacznijmy od prawej strony, tutaj bezkonkurencyjny był Michał Willmann. W samej lidze rozegrał niespełna 1700 minut i jest to najwyższy wynik w całym zespole, a jedyna jego nieobecność w składzie spowodowana była uzbieraniem 4 żółtych kartek. Michał jako jeden z nielicznych wyróżniał się już w końcówce sezonu 2023/2024 i tą rundą udowodnił, że to nie był przypadek.
Statystyki również potwierdzają to, co widać gołym okiem. Jest wyróżniającym się zawodnikiem na tle całej ligi i nie może dziwić zainteresowanie klubów z wyższych lig. Na szczęście Michał ma kontrakt do końca sezonu 2025/2026 i klub ma nie najgorszą pozycję negocjacyjną. Jeśli jednak osoby odpowiedzialne za pion sportowy zdecydują się na jego sprzedaż, będzie bardzo trudno zasypać dziurę po jakościowym zawodniku, który jest jednocześnie młodzieżowcem i wychowankiem. Tak samo patrząc pod kątem Pro Junior System tracimy wtedy podwójnie punktującego zawodnika (na wiosnę takimi będą jeszcze m. in. Zając, B. Bieroński oraz Martosz).
Entuzjazm udzielił się również czytelnikom TmG, którzy wybrali go najlepszym zawodnikiem rundy z notą 4,46 (w skali 1-5). Gratulacje Michał!

Oprócz Willmanna na prawej obronie miał okazję zagrać Dawid Ściuk, ale jest to zbyt mała próbka do jakiejkolwiek analizy.
Po lewej stronie bloku defensywnego sezon rozpoczął Daniel Dziwniel.
Nie był to jednak najbardziej udany transfer tego okienka i wszyscy oczekiwali od niego dużo więcej. Czytelnicy wystawili mu notę 2 (w skali 1-5).

Statystyki Daniela, zwłaszcza w defensywie, nie należą do wybitnych. Jest to przepaść w porównaniu do Willmanna.
Po kilku kolejkach na pozycji Dziwniela szansę dostał dobrze znany kibicom górali Kacper Gach i nie oddał miejsca do końca rundy.
Gach przychodząc do klubu latem był przez wielu wskazywany jako zawodnik „po drugiej stronie rzeki”. Nieudane przygody kolejno w Sandecji Nowy Sącz, Rekordzie Bielsko-Biała oraz Wikędzie Luzino poskutkowały zakończeniem sezonu 2023/2024 w strefie spadkowej 3 ligi. Do samego spadku nie doszło przez problemy licencyjne Radunii Stężyca, ale kariera Kacpra kierowała się bardziej w stronę zakończenia poważnej przygody z piłką. Jednakże okazuje się, że trener Krzysztof Brede po raz kolejny potrafi wyciągnąć z podopiecznego to co najlepsze – tak jak to miało miejsce podczas poprzedniego pobytu pod obu panów pod Klimczokiem.

W defensywie nie wygląda dużo lepiej od Dziwniela, ale za to w ofensywie różnica na korzyść Kacpra jest znacząca.
Został oceniony przez czytelników TmG na 3,44 (w skali 1-5).
Dużo się działo w tej rundzie na bokach defensywy. Można śmiało stwierdzić, że znajdują się tam najlepszy zawodnik rundy oraz jedne z największych zaskoczeń – zarówno na plus, jak i na minus.
autor: kjk