
(Fot: Szymon Jaszczurowski, tspodbeskidzie.pl)
Podbeskidzie przeważało, Chojniczanka bardziej konkretna. Emocjonujący remis w Bielsku-Białej
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Podbeskidzia. Już w pierwszej minucie gospodarze przeprowadzili składną akcję, w której Rönnberg sprawił spore zagrożenie pod bramką Chojniczanki. Bielszczanie od początku narzucili swój styl gry i przez dłuższy czas rzadko dopuszczali rywali do głosu.Z czasem jednak inicjatywę zaczęła przejmować Chojniczanka.
W 22. minucie dobrze między słupkami spisał się Forenc, kilkukrotnie opuszczając pole karne i skutecznie przerywając ofensywne zapędy gości. Warto wspomnieć, że takich wyjść bramkarz ,,Górali” miał znacznie więcej.
W 25. minucie drużyna z Chojnic dopięła swego – po jednej z nielicznych okazji piłkę do siatki skierował Żywicki, dając prowadzenie swojemu zespołowi. Kolejne minuty to groźne ataki gości, którzy mieli szansę na podwyższenie prowadzenia – Marcin Kozina nieczysto trafił głową i piłka minęła bramkę. Zdecydowanie można ten mecz podzielić na fazy, gdyż w końcówka pierwszej połowy to z kolei zdecydowany napór Podbeskidzia. W 43. minucie świetną interwencją popisał się Primel, broniąc groźny strzał Klisiewicza. Gospodarze wyraźnie dominowali w ostatnich minutach, ale zabrakło skuteczności.
Po przerwie Podbeskidzie ponownie ruszyło do ataku. Na początku drugiej połowy bardzo aktywny był Bartosz Florek, który popisał się dynamicznym rajdem prawym skrzydłem, jednak w polu karnym zabrakło finalizacji i akcja zakończyła się bez strzału. W 60. minucie świetne indywidualne wejście zanotował Michał Willmann, który uderzył tuż obok słupka – zabrakło naprawdę niewiele do wyrównania. Chwilę później kibice gospodarzy wreszcie doczekali się gola. Po doskonałym dośrodkowaniu w pole karne, głową piłkę do siatki skierował Ronnberg, zaskakując defensywę Chojniczanki.Końcówka meczu to absolutna dominacja Podbeskidzia. Gospodarze wyraźnie dążyli do zwycięstwa, raz za razem atakując bramkę rywali. Nie brakowało sytuacji, w których do szczęścia brakowało centymetrów – czy to przy strzale, czy ostatnim podaniu. Z pewnością można uznać, że to bielszczanie zrobili więcej, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem.