
Dwóch zawodników dołączyło do Podbeskidzia na tą chwilę, pojawiła się lista transferowa, ale jak wygląda teraz sytuacja kadrowa TSP?
W 1 drużynie Podbeskidzia znajduje się aktualnie 29 zawodników, Mateusz Ziółkowski przebywa obecnie na testach w Stali Mielec natomiast liczę go oczywiście jako naszego piłkarza, pogrubioną czcionką wypiszę zawodników, którzy mieli pewne miejsce w podstawowym składzie lub tych, którzy kończyli w nim poprzedni rok, a kursywą tych piłkarzy, którzy dostali zgodę na odejście z klubu.
Bramkarze: Konrad Forenc, Krystian Wieczorek, Maksymilian Manikowski
Tutaj sytuacja jest prosta, Forenc jest pewniakiem do gry, Wieczorek gdy musiał go zastąpić pod koniec rundy spisywał się dobrze, Manikowski jako uzupełnienie. Sytuacja jest optymalna, do lata nic nie będzie się działo na tej pozycję jeśli chodzi o ruchy transferowe.
Środkowi obrońcy: Marcin Biernat, Jan Majsterek, Kornel Osyra, Dawid Ściuk
Sytuacja jest dosyć optymalna przy graniu w ustawieniu na czterech obrońców, trzech piłkarzy mogących grać w 1 składzie plus młodzieżowiec, który musi walczyć na treningach o swoje minuty. Majsterek „wygryzł” Osyrę z pierwszego składu w drugiej części dotychczasowego sezonu, szkoda jedynie, że Biernat ma już 10 żółtych kartek, zaraz przez to może pauzować dwa spotkania i oby dostępni wtedy byli do gry pozostali stoperzy. Nie przewiduję żadnych zmian w kadrze.
Boczni obrońcy: Michał Willmann, Nikodem Gancarczyk, Daniel Dziwniel, Kacper Gach
Zdecydowanie największym zawodem jeśli chodzi o piłkarzy Podbeskidzia w tym sezonie jest Dziwniel, mianowany kapitanem, a jego występy można porównać do Tomasika z zeszłego sezonu z tą różnicą, że chociaż potrafi przyjąć piłkę, jego kontrakt jest do końca sezonu 2025/2026, raczej nie ma szans na jego odejście w zimę co także by odciążyło budżet płacowy, Gach dobrze wygląda jako jego zastępca, nie spodziewałem się po nim, że na tle 2 ligi będzie się prezentował naprawdę nieźle. Na prawej stronie Willmann gra wszystko, jest być może najlepszym piłkarzem w rundzie jesiennej, Gancarczyk myślę, że musi zacząć się lepiej spisywać w drugiej drużynie by mieć szansę na grę tym bardziej, że Ściuk spotkaniem z Chojniczanką pokazał, że może grać także jako prawy obrońca. Najlepszym wyjściem było by zamienienie Dziwniela na kogoś po prostu tańszego, ale to się raczej nie wydarzy.
Środkowi pomocnicy: Paweł Czajkowski, Jaka Kolenc, Marcin Urynowicz, Matusz Kizyma, Michał Bednarski, Lionel Abate, Matej Mrsic, Marcel Misztal
Tutaj zdecydowanie mamy za duży piłkarzy, oczywiście niektórzy mogą występować w innych miejscach na boisku, natomiast pierwszych 5 piłkarzy są to zawodnicy, którzy występują głownie na pozycjach numer „6” i „8”. Czajkowski pewnie sobie wywalczył ku mojemu zaskoczeniu miejsce w podstawowym składzie, Bednarski wyglądał najlepiej ze środkowych pomocników na początku sezonu, później zastąpił go w składzie Kizyma, który zanotował duży postęp w stosunku do początku rundy natomiast uważam, że za mało w końcówce sezonu trener Brede dawał szansy na grę Bednarskiemu zwłaszcza w dwóch ostatnich meczach, gdzie trzeba było walczyć o korzystny rezultat. Abate również tu zamieściłem, gdyż grał dużo jako „10” i miewał naprawdę niezłe spotkania, ale oczywiście może grać także jako napastnik, a Mrsic choćby jako skrzydłowy. Zawodem dla kibiców jest na pewno forma Misztala, po sparingach wydawało się, że to będzie nasz podstawowy piłkarz, a tu większość wchodził z ławki co trener tłumaczył na początku brakami kondycyjnymi, a później wypadł w ogóle z kadry meczowej. Minimum muszą odejść piłkarze, którzy dostali informacje od klubu, że mogą szukać nowego pracodawcy, w innym przypadku mamy za duży graczy do środka pola, przecież Zając spokojnie też może występować w tym miejscu na boisku.
Skrzydłowi: Linus Ronnberg, Mateusz Ziółkowski, Szymon Gołuch, Bartosz Florek, Radosław Zając, Bartosz Bieroński
Na prawej stronie zdecydowanie najwięcej występował Fin, niestety jego forma jest bardzo nieregularna, dużo lepiej prezentuje się zwykle w spotkaniach rozgrywanych w Bielsku, Ziółkowski nie odnalazł się na poziomie 2 ligi po czym większość meczów zaczął już grać w „Dwójce”, a o wadach Gołucha w klubie wiedziano przed jego sprowadzeniem, zaryzykowano i nic z tego dobrego nie ma, od 13 kolejki nie zasiadł już nawet na ławce. Na lewej stronie Florek podniósł się po bardzo słabym początku i w końcówce był jednym z lepszych piłkarzy Podbeskidzia, Zając musi się uczyć jeszcze nowej pozycji po przesunięciu go tam ze środka pola, ale miał spotkania, gdzie wyglądał bardzo dobrze, Bieroński zagrał w tylko 6 spotkań nie tyle po przez formę sportową, ale przez kontuzję. Ponownie jeśli nie odejdą zawodnicy, którzy dostali wolną rękę na poszukiwanie nowego klubu to kadra będzie zbyt szeroka.
Napastnicy: Lucjan Klisiewicz, Paweł Tomczyk, Maciej Górski, Bartosz Martosz
Jak dla mnie jest tutaj za dużo piłkarzy po przyjściu Górskiego, który raczej będzie walczył o pierwszy skład, Klisiewicz choć cenię go za to, że potrafi dobrze zgrać piłkę, zastawić się z nią, w końcu gry gramy długą piłkę to nie tracimy ją od razu, ale zdecydowanie trzeba przyznać, że powinien mieć więcej bramek w tym sezonie, bo miał kilka świetnych sytuacji do powiększenia swojego dorobku bramkowego, Tomczyk po kontuzji ma problem ze zdobyciem minut do gry, jego kontrakt trwa jeszcze półtora roku, a szansę na grę moim zdaniem bardzo małe. Martosz także kontuzjowany przez część rundy będzie musiał pewnie wywalczyć sobie minuty do gry bardziej jako skrzydłowy bądź ofensywny środkowy pomocnik. Ktoś musi się pożegnać z klubem, gdyż przy graniu na jednego napastnika mamy tu za duża piłkarzy.
Podsumowując jeśli odeszli by wszyscy zawodnicy, którzy dostali na to zgodę to moim zdaniem kadra i tak będzie za szeroka, najbardziej optymalne pewnie by było patrząc także na finanse, gdyby klub opuści Dziwniel i Tomczyk, ale sądząc po ich długości kontaktów to pewnie się nie stanie. Zobaczymy jak poradzi sobie trenerem Brede wraz ze sztabem z tak dużym gronem piłkarzy, bo przecież nie wszyscy, których w klubie już nie chcą muszą przecież odejść. Dla mnie dodatkowo ważne jest ile szans będą dostawać młodzieżowcy z roczników 2005 i młodsi, gdyż jeśli nie awansujemy to będziemy musieli ponownie mieć ich minimum dwóch w podstawowym składzie, a dotychczas mają w sumie rozegranych tylko 259 minut.
Zobacz także: Nieobecni w drugiej połowie, Podbeskidzie przegrywa z liderem
(Fot: Szymon Jaszczurowski, tspodbeskidzie.pl)