
(Fot: Szymon Jaszczurowski, tspodbeskidzie.pl)
Zakończył się ten sezon, ale nie kończy się praca tego trenera i historia tego zespołu!
Podbeskidzie dzielnie walczyło do ostatniej minuty o awans do strefy barażowej w wyścigu o 1. ligę. Jak to jednak często w tego typu rajdach, jeden zły ruch może zdecydować o tym, że znajdujesz się poza torem i odpadasz. Tak było i tym razem. Góralom zabrakło tylko jednego punktu do gry w fazie play-off. Tylko i aż jednego, chciałoby się rzec.
To jednak, w połączeniu z bardzo dobrą końcówką rundy wiosennej powoduje, że przed kolejnym sezonem zespół stanie w obliczu jednoznacznych aspiracji kibiców oraz prostych oczekiwań formułowanych ze wszystkich stron: baraże to cel minimum. I czy się to komuś podoba, czy nie, miejsca na margines błędu będzie zdecydowanie mniej niż w ostatnich 12 miesiącach. Podsumowań na naszych łamach w najbliższym czasie będzie sporo.
Przyznajmy jednak noty za miniony sezon i oceńmy zespół Podbeskidzia w skali od 1-10 przy założeniu, że nota „5” jest notą wyjściową. Swoje noty możecie przyznać pod tym linkiem: OCENY!
Bramkarze:
Konrad Forenc – Trzeba powiedzieć, że absolutnie stanął na wysokości zadania. Nie był to może wybitnie spektakularny sezon w jego wykonaniu, ale był dobry. Kilkukrotnie ratował zespół z bardzo trudnych sytuacji, a wielokrotnie wywiązywał się bez zarzutu ze swoich obowiązków. W przyszłym sezonie nadal będzie podstawowym bramkarzem Podbeskidzia. Nota: 8
Krystian Wieczorek – W trudnym momencie sezonu. gdy musiał wejść do bramki dał radę i pokazał się z bardzo dobrej strony. W pamięci pozostaną jego kapitalne interwencje z pucharowego meczu z Zagłębiem Lubin, gdzie dwoił się i troił aby uratować zespół przed utratą gola. Nadal są elementy nad którymi musi sporo pracować – chociażby gra na przedpolu – ale to doskonały numer dwa z aspiracjami na walkę o pierwsze miejsce w składzie. Nota: 7 (bo grał mimo wszystko dość mało)
Obrońcy:
Marcin Biernat – Ostoja linii defensywnej, który choć początkowo wydawał się dość niepewny, to z czasem stał się filarem obrony. Zdecydowanie sporo zyskał w ostatnich tygodniach i miesiącach, gdzie dobra forma całego zespołu przełożyła się na jego grę. Z pewnością na drugoligowych boiskach to wciąż spora jakość i wielkie doświadczenie, które pokazał w meczu z Wieczystą. Martwią rzecz jasna liczne żółte kartki, które wielokrotnie wpędzały w nerwowość fanów, ale w przyszłym sezonie nadal powinien pełnić rolę podstawowego stopera. Nota: 8
Jan Majsterek – Wielokrotnie chwalony, jeden z najlepszych graczy ostatniego sezonu w Podbeskidziu. Początkowo wydawało się, że przychodzi jako ten trzeci, ale szybko wygryzł Kornela Osyrę i miejsca w jedenastce skrzętnie pilnował, jak dostępu do własnej bramki. Gdy tylko uczynił pożytecznym swój spory atut – wprowadzenie piłki – to od razu konstruowanie ataków zespołu wyglądało inaczej. Bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że nie zawiódł i wokół niego powinna być budowana defensywa na kolejny sezon. Był jedną z najjaśniejszych postaci całego zespołu. Nota: 9,5
Dawid Ściuk – Gdy wchodził z ławki poprawnie wykonywał swoje zadania. Nie było zbyt przesadnego „wow”, ale nie było też wielkiego „ehhh”. Coraz większa liczba minut w drugiej połowie sezonu spowodowała, że jego umowa automatycznie przedłuża się o kolejny sezon i można uznać, że na dziś to jest nasz trzeci stoper. Latem jego pozycja powinna się nieco obniżyć, bowiem transfer trzeciego środkowego obrońcy wydaje się być jedną z potrzeb. Nota: 7 (bo grał mimo wszystko dość mało)
Kornel Osyra – Bez cienia wątpliwości jedno z największych rozczarowań minionego sezonu. Wielokrotnie spóźniony, zbyt chaotyczny, nienadążający za akcjami rywala. Gubił się i miotał we własnym polu karnym. Gdy miał piłkę przy nodze, to powodował w kibicach większy niepokój, niż spokój. Latem powinien pożegnać się z klubem, a problemy zdrowotne nie pomagają mu w ewentualnym pozostaniu w zespole. Nota: 3
Kacper Gach – Nie było wobec popularnego „Gaszka” zbyt wielkich oczekiwań w tym sezonie. Przychodził przecież z 3. ligi po wielkich perturbacjach w swojej karierze. Mimo tego jako tako prezentował się na murawie, gdzie jednak wielokrotnie dawał się objeżdżać rywalom jak junior. Widać, że praca z trenerem Brede na nowo go ożywiła, ale jeśli klub chce myśleć o walce o najwyższe cele w kolejnym sezonie, to Gach może być co najwyżej rezerwowym. Nota: 5
Daniel Dziwniel – Chyba największe rozczarowanie tego sezonu. Piłkarz z wielkim doświadczeniem i CV, które zwiastowałoby, że będzie niepodważalnym graczem na tej pozycji. Przez sporą część sezonu wygrywał z nim rywalizację jednak Kacper Gach, a to już sporo mówi. Dziwniel nadal ma sporą jakość w dośrodkowaniach, ale coraz częściej brakuje już zwrotności, dynamiki i w obronie nie jest zbyt pewny. Biorąc pod uwagę bardzo przeciętny sezon i sporą pensję, pomimo kontraktu do 2026 roku, latem powinien pożegnać się z klubem. Nota: 3
Michał Willmann – Piłkarz, który oczarował nie tylko kibiców w Bielsku-Białej, ale i całą piłkarską Polskę. Na mecze Górali w ostatnich miesiącach przyjeżdżali skauci klubów z Betclic 1. ligi oraz PKO Ekstraklasy i to najwięcej mówi o postawie „Williego”. Bezkompromisowy w ataku, pewny w obronie. Szybki, walczy, charaktery. Lider zespołu i najlepszy piłkarz tego sezonu. Człowiek, który ma szansę na solidne występy w polskiej elicie. Jedyne nad czym musi jeszcze popracować to lewa noga. Nota: 10
Pomocnicy:
Paweł Czajkowski – Miał bardzo dobrą pierwszą rundę, po której jednak dość niespodziewanie został absolutnie przyklejony do ławki rezerwowych. Zazwyczaj, gdy pojawiał się na murawie, to nie obniżał poziomu, a wręcz wnosił coś dodatkowego. Dobry w grze destruktywnej, świetny zmiennik w kadrze takiego zespołu jak Podbeskidzie. Latem można byłoby się zastanowić, czy jednak na tę pozycji nie przydałby się ktoś młodszy, np. młodzieżowiec. Nota: 6
Michał Bednarski – Oczekiwania wobec niego były spore. Przychodził bowiem piłkarz ograny na tym poziomie oraz w 1. lidze. Zdecydowanie zabrakło u niego liczb w tym sezonie. Poza tym na stałe nie mógł powiedzieć o sobie, że ma miejsce w pierwszym składzie. Sezon dla niego raczej udany, ale z pewnością stać go na więcej. W kolejnej kampanii będzie musiał udowodnić swoją przydatność dla drużyny. Nota: 6,5
Mateusz Kizyma – Zdecydowanie najlepszy środkowy pomocnik Podbeskidzia w tym sezonie. Grający z poświęceniem, ze świetnym przeglądem pola i dobrym podaniem. Skuteczny w defensywie i w odbiorze. Dający rady w rozegraniu. Jeden z tych graczy, wokół którego można budować zespół na kolejny sezon. W nowej kampanii powinien być absolutnym liderem środka pola. Nota: 9
Marcin Urynowicz – Szczerze mówiąc bardzo trudny do oceny transfer. Niby zaliczył trzy asysty w tej rundzie i zdobył gola, nie przekonał na tyle, aby powiedzieć o nim, że jego sprowadzenie się obroniło. Znać o tym, że także trener Brede ma do niego zastrzeżenia dawały szybkie zmiany. Brakowało wykorzystania jego sporego atutu, a więc strzałów z dystansu. W klubie najpewniej zostanie, ale nie wiem czy powinien być podstawowym piłkarzem. Nota: 6
Matej Mrsić – Poza pięknym gole z Rekordem raczej irytujący. Ma te swoje słynne piłkarskie ruchy, ale niewiele z nich wynika. Na treningach podobno wali gola za gole, ale w meczu kompletnie mu to nie wychodzi. Ma już 31 lat i latem musi pożegnać się z klubem. Nota: 5
Wojciech Szumilas – To chyba najlepszy zimowy transfer TSP. Jako dziesiątka dał sporo jakości oraz pomógł w rozegraniu. To piłkarz, który dysponuje dobrym przeglądem pola i świetnym podaniem. Trzeba zrobić wszystko, aby został w Bielsku na kolejny sezon. Nota: 7,5
Bartosz Florek – Chyba największe odkrycie drugiej części sezonu. Początkowo bardzo słabe wejście do Podbeskidzia, ale z czasem bardzo się rozwinął. Nabrał pewności siebie oraz tężyzny fizycznej i stał się jednym z motorów napędowych Górali. Szybki, dobry w pojedynkach jeden na jeden, ale problematyczny z decyzyjnością oraz zachowaniem się gdy zbliża się do pola karnego. To jednak był jego bardzo dobry sezon i w kolejnym nadal powinien być podstawowym skrzydłowym. Nota: 9
Linus Ronnberg – Fin przebojem wdarł się do Betclic 2. ligi i oczarował kibiców w całej Polsce. Doskonały z piłką przy nodze, szybki, dynamiczny, nie boi się wejść w drybling, z którego zazwyczaj wychodzi zwycięsko, ale przy tym niemiłosiernie jednowymiarowy i samolubny. Poza tym ma spore problemy z wykończeniem. Czasami wydawało się, że sam chce wygrać mecz, co było wręcz irytujące. Piłkarsko absolutnie piłkarz, który na tym poziomie daje radę i może być jednym z kluczowych elementów ofensywy, ale dojechać musi także głowa. Jeśli przedłuży kontrakt to nadal będzie niesłychanie groźny. Nota: 8,5
Radosław Zajęc – Wielu spodziewało się po nim zdecydowanie więcej, ale od momentu debiutu w Podbeskidziu zalicza absolutny zjazd. Właściwie trudno powiedzieć co jest jego atutem, a co nie. Strasznie trudny do oceny piłkarz, który latem powinien odejść na wypożyczenie aby się ograć na poziomie 3. ligi. Nota: 3
Szymon Gołuch – Mało kto o nim pamięta, ale latem i jesienią jeszcze grywał w Podbeskidziu. Teraz wraca do zdrowia po długiej kontuzji. Latem odejdzie z klubu. Nota: 2
Napastnicy:
Bartosz Martosz – Niewiele miał dobrych momentów w tym sezonie, ale trochę minut nazbierał. 18-latek z pewnością ma potencjał na bycie dobrym fałszywym napastnikiem, czy też „10”, ale w kolejnym sezonie raczej musi nastawić się na głęboką rezerwę. Nota: 3,5 (na zachętę)
Maciej Górski – Zdecydowanie więcej każdy oczekiwał od tego napastnika. Przychodził do klubu jako gwiazda ligi, która na koncie miała 12 goli w rundzie jesiennej, a w Podbeskidziu trafił tylko dwa razy. Gol z Wieczystą absolutnie cudowny i niezwykle ważny, ale to zbyt mało, aby ocenić taki transfer pozytywnie. 35-latek ma już swoje lata i trudno spodziewać się, że będzie coraz lepszy. Trudny orzech do zgryzienia przed władzami TSP, bowiem długa, wysoka umowa, spory jak na napastnika wiek oraz dość przeciętne występy sugerowałby raczej pożegnanie latem. Nota: 5
Lucjan Klisiewicz – Gdy przychodził do Podbeskidzia po kilku tygodniach tego sezonu wydawało się, że jeśli tylko dostanie szansę, to ją wykorzysta. Pytając w Puszczy dlaczego tam poszło tak, jak poszło mówili, że Lucjan potrzebuje zaufania i jak się zepnie, to będzie bardzo dobrym graczem. I był. Osiem goli i dwie asysty w 31 meczach 2. ligi to bilans zadowalający. Do tego nieokiełznana jest jego praca w walce o górne piłki, rozbijanie obrońców oraz pomoc w defensywie i pressingu. Z szybkim, zwrotnym i „nisko siedzącym na nogach” napastnikiem mógłby stworzyć zabójczy duet. W kolejnym sezonie powinien nadal być podstawowym graczem trenera Brede. Nota: 9
*Pozostali piłkarze nie zostali sklasyfikowani, bo albo grali za mało, albo nie grali nic.
Jakie transfery latem?
Odejścia: M. Manikowski, K. Osyra, D. Dziwniel, M. Mrsic, R. Zając (wypożyczenie), S. Gołuch, P. Tomczyk, M. Misztal.
Trzeba się zastanowić: P. Czajkowski, M. Urynowicz, M. Górski.
Potrzeby na dziś: lewy obrońca, środkowy obrońca, ofensywny gracz, napastnik, młodzieżowiec.