
(Fot: Szymon Jaszczurowski, tspodbeskidzie.pl)
329 zł, tyle trzeba było zapłacić za koszulkę Podbeskidzia na sezon 2023/24. Jak wynika z raportu „Grant Thornton”, klub sprzedał… 53 takie trykoty.
Ehhh… jak jest w Podbeskidziu, każdy widzi. Sporo problemów, jeszcze więcej błędów i coraz więcej kryzysów. Co tym razem? Wyjątkowo nie chodzi o prezesa (którego nie ma), szefa ochrony, czy słabą formę piłkarzy. A o marketing, czy tam dział „sprzedaży”. Zwał, jak zwał. Przechodząc jednak do konkretów. We wtorek 5 listopada światło dzienne ujrzał raport firmy „Grant Thornton” podsumowujący pod względem finansowym i marketingowym rozgrywki Betclic 1. ligi w sezonie 2023/24.
W obszernym dokumencie zawarto kilka cennych i ciekawych z punku widzenia kibica informacji. Jedną z nich – poza rozbudowanymi tabelkami z finansami, oglądalnością czy frekwencją – jest ta dotycząca sprzedaży koszulek. To ona budzi śmiech, po prostu śmiech i zażenowanie. Od tego miejsca proszę trzymać się mocno, bo można spaść z krzesła. Serio! Podbeskidzie przez cały sezon sprzedało… 53 koszulki. 53. Nie 553, nie 353, nawet nie 153, tylko 53. Daje to zaiste porażającą średnią 4,4 koszulki na miesiąc. Czyli – żeby jeszcze mocniej to uzmysłowiać i jak mówi jeden popularny dziennikarz; uplastycznić – wychodzi nieco ponad 1,5 koszulki na spotkanie.
Oczywiście jak można się domyśleć, wynik ten jest najsłabszy w lidze i pewnie także w Polsce spośród – nazwijmy to – jakiś tam marek. No ale właśnie, czy może być marką klub, który sprzedaje 53 koszulki w sezon? Bo jeśli używamy pojęcia marka w stosunku do Legii Warszawa czy Widzewa Łódź, którzy to sprzedają takie liczby trykotów w… dzień? To trudno jednak mówić o poprawnej semantyce.
Pewnie znajdzie się ktoś – jak mniemam z klubu lub jego otoczenia – że och, jak my to nie mamy ciężko, och jak to nie było słabo z wynikami, och jak to było trudno sprzedać, och, ach i ech. I będą mieli rację. Nawet najlepszy marketing nie da rady w sytuacji, w której koszulka zespołu z 1. ligi kosztuje 329 zł. Nawet jeśli jest ona ładna, wspaniała i stworzona przez zacną markę. To jednak trzeba powiedzieć sobie wprost, że na tę sumę w 2024 roku ludzie muszą pracować (używając najniższej godzinowej pensji) jakieś 15 godzin i szczerze? Ja się nie dziwię, że nikt tego nie kupował. Bo wystarczyło dołożyć dychę i można było sobie kupić koszulkę Legii Warszawa, albo kupić bilety do teatru dla całej rodziny. Ewentualnie mieć 329 zł w kieszeni.
Niemniej każdemu, kto jednak to uczynił i kupił tę koszulkę, gratuluję. Jesteście w gronie elitarnym. 53 osób, które kupiły trykot Podbeskidzia w sezonie 2023/24.
Aaaa, żeby było obiektywnie, dodać trzeba, że w tym roku ktoś w klubie pomyślał i dla nieco mniej zamożnych kibiców stworzono „replikę”, za 99 zł. Zaś oficjalna koszulka kosztuje 289 zł.
Czytaj więcej: Sarnowski kontra Miąc. Kto zostanie nowym prezesem Podbeskidzia? [NASZ NEWS]